niedziela, 4 listopada 2007

oryginalność

W tym miesiącu zostaliśmy uraczeni trzema filmami, w których głównym bohaterem jest krokodyl.








I żadnego z nich nie widziałam...
Ale co to za moda na krokodyle nagle? (Chociaż Primeval nie jest już Nowością, ale Lęk Pierwotny (czyli Primeval z lektorem) owszem)... Hm... A tytuły filmów? Wiele jest do siebie podobnych!
Zakochana Jane
Zakochany Molier
Zakochany Paryż

Ostatni Zrzut
Ostatni Legion
Ostatnia Mimzy
Ostatni Zjadacz Grzechów

Dzika siódemka
Siedem potęg
Siedem Grzechów Głównych
Siedmiu krasnoludków historia prawdziwa
Siódmy dzień

Albo to:





Nie wspominam już o tematyce horrorów, która jest robiona na jedno kopyto. Ejże Twórcy! Trochę oryginalności!

High School Musical

W skrócie: najpierw się lubią, później nie, a później znów tak
W nie skrócie: Troy i Gabriela poznają się na karaoke podczas Sylwestra, zauroczają (?!) się w sobie i ich drogi się rozchodzą. Do czasu, kiedy Gabi nie przenosi się do klasy (w haj skul ofkors) Troja. Troy jest kapitanem drużny koszykarskiej, Gabi działa w kółku matematycznym, nikt z kolegów i koleżanek nie wie, że obydwoje kochają (i umieją) śpiewać. Filmidło-romansidło Disneya o przełamywaniu stereotypów i o dążeniu do realizacji własnych marzeń, koniecznie z osobą, którą się kocha. Hyhy. Bo po drodze są różne tam typowe dla tych filmów perypetie.



Jest różowo-kolorowo, odmóżdżająco i kolejny kisiel po wodzie American Pie, ale ugrzeczniony, bo disneyowski.

Drugą część zaczęłam oglądać z mem ukochanem chłopcem, ale stwierdził, że Dosyć Tego i szkoda naszych mózgów, lepiej zapodać Zapach Śmierci. A zapowiadało się tak lukierkowo ;)

Saw 4

Czyli Piła 4 (oczywiście)
W skrócie: nie wiem o co chodzi
W nie skrócie: NIE WIEM O CO CHODZI!!! Owszem, tortury są wyrafinowane i przepiękne, ale jest ich mało. Zbyt mało. Dwie?! Poza torturami policyjne perypetie, nie mogłam się w tym połapać, nawet do końca nie obejrzauam. Normalnie aż mi wstyd, jako fance Piły, ale Nie Polecam.
Piła 1 była miodna i cudna, na końcówce z otwartą jamą paszczową siedziałam i jeszcze z 4 razy oglądałam.
Piła 2 była taka sobie, chociaż końcówka mnie zaskoczyła
Piła 3 - oglądałam w niesprzyjających okolicznościach (na wigilii u ojca) ale już mnie to nie trzymało w napięciu
Piła 4 - nie obejrzałam do końca
A ponoć ma być 6 części... UUUAAAA jak można było z takiego boskiego filmu zrobić taką szmirę?! WHYYY??!!!



Motywy są ze sobą nijak nie powiązane, nie wiadomo skąd co i dlaczego, ogólna rozpierducha scenariuszowa. Rzyg filmidłowy.
Nie.

niedziela, 30 września 2007

W mroku zła

W skrócie: tortury
W nie skrócie: Film widziałam jakiś czas temu, więc wybaczcie, że nie pamiętam imienia głównej ofiary.... ehem, bohaterki, i innych szczegółów. Otóż owa bohaterka została porwana i w lesie torturowana przez Złego Pana, a że miała dziecko, to płakała za córką. A ja w trakcie filmu "upierdol sukę!" krzyczałam, bo z wyglądu kojarzyła mi się z kimś niemiłym mojej osobie.
Zły Pan kazał suce uprawiać w lesie ogródek, a ona była przykuta do drzewa. Że jak zmarnie choć jedna roślinka, to ona też zmarnie. Więc się babsztyl starał. Później Zły Pan porwał inną babkę, dzierlatkę, ale ona ciągle darła ryja, więc jej upierdolił język. A później zabił. A suka alfa kilka razy już się uwalniała, ale nie miała jaj, żeby zabić oprawcę. I perypetie. Ale na koniec....

...na koniec zabija przemiłego Złego Pana Oprawcę, i Q swemu zdumieniu znajduje swą córkę żywą. Ale kończy z gwoździami w pysku, pipa :>

Fajny film, oczywiście subiektywnie, jak pisałam w pierwszej notce. Ja lubię horrory klasy B. Bardzo :)
Ma za swoje :>

Wild hogs

Czyli "Gang dzikich wieprzy"
W skrócie: kryzys wieku średniego na motorach.
W nie skrócie: Przyznaję, do końca nie obejrzeliśmy. Niby komedia o czterech dojrzałych facetach, którzy jadą na motorach przed siebie, gdzie ich oczy poniosą. I motocykle. Zatrzymują się w gospodzie dla harleyowców, gdzie zsostają wykiwani przez oryginalnych... ehem, przepraszam za słowo - "bajkerów". Później coś tam że Wieprze wykiwały oryginalnych, i że perypetie i że...

No nie. Bezsensowny film. Dobra, gra w nim kilku znanych aktorów, ale czy to nie przedśmiertne drgawki? Oby nie, oby zagrali jeszcze w jakimś fajnym filmie.
- nic interesującego - powiedziała moja druga połówka
- no... chujowe - delikatnie i dziewczęco odpowiedziałam

John Tucker must die

Czyli "John Tucker musi odejść"
W skrócie: Trzy zdradzone dziewczyny wynajmują czwartą, by zdradziła.
W nie skrócie: Komedia koledżowska. John Tucker jest kapitanem drużyny koszykarskiej, jest super i ma najlepsze panienki w szkole. Wszystkie trzy, a żadna o innej nie wie. Do czasu.
Najpierw się panny nienawidzą, ale za namową bezosobowej i anonimowej (aczkolwiek o urodzie aniołeczka) Kate postanawiają połączyć swe nienawistne siły i dopiec Johnowi. Kate ma go w sobie rozkochać, a później złamać mu serce.

Kate to ta po lewej ;P



Dzięki trzem specjalistkom od Tuckera Kate przeistacza się z anonimowej licealistki w gwiazdeczkę, Tucker się w niej zakochuje, wszystko gra, póki nie wychodzi prawdziwa natura głównej bohaterki i jej wyrzuty sumienia.
Komedia średniawa, przewidywalna, taka w sam raz na niemyślenie i oglądanie podczas pracy. Bo wiadomo, że później Kate powie Johnnemu (przez mikrofon i przy publice), że ona żałuje tego oszukaństwa, i że sobie wybaczą, i że będzie z jego bratem, i że...
no...
no nie wiem jak tam z polecaniem. Nie kupujcie tego filmu od piratów na giełdzie, ściągnijcie sobie, niech gnije na dysku, a kiedy nastanie jakać leniwa niedziela, obejrzyjcie. Jeśli będziecie mieli ochotę. Bo to jeden z wieeeeeeeeeelu filmów o podobnej tematyce.

Ale ja czasem lubię sobie takie zobaczyć :)

niedziela, 23 września 2007

number 23

Logicznie na "Liczba 23" przetłumaczono
W skrócie: obsesja na punkcie 23
W nie skrócie: Następny (a przy mnie drugi) film z Jimmim Carreyem, który nie jest komedią. Ten film również widziałam dawno temu, i obejrzałam go mając nadzieję na coś w rodzaju Pi, Cube... chociaż Piękny Umysł.... Nic z tego kochani. Liczba 23 traktuje o człowieku, który znalazł książkę o tejże liczbie, i zaczyna się utożsamiać z autorem. A co gorsza z tym, co on napisał. Wszędzie jest liczba 23. 23 to numer szminki ukochanej, 23 to liczba czerwonych tapet, 23 zakonnice przeszły ulicą, 23 pryszcze, 23 wszystko! Książka opisuje jego życie.
A dalej spoiler. I podsumka.


Książka opisuje morderstwo. Po wielu perypetiach okazuje się,l że zabójcą był właśnie główny bohater, ofiara tymczasowej amnezji. Coś jak w filmie "ktoś całkiem obcy".

Film mnie zawiódł. I tyle, motyle.