Czyli "John Tucker musi odejść"
W skrócie: Trzy zdradzone dziewczyny wynajmują czwartą, by zdradziła.
W nie skrócie: Komedia koledżowska. John Tucker jest kapitanem drużyny koszykarskiej, jest super i ma najlepsze panienki w szkole. Wszystkie trzy, a żadna o innej nie wie. Do czasu.
Najpierw się panny nienawidzą, ale za namową bezosobowej i anonimowej (aczkolwiek o urodzie aniołeczka) Kate postanawiają połączyć swe nienawistne siły i dopiec Johnowi. Kate ma go w sobie rozkochać, a później złamać mu serce.
Kate to ta po lewej ;P

Dzięki trzem specjalistkom od Tuckera Kate przeistacza się z anonimowej licealistki w gwiazdeczkę, Tucker się w niej zakochuje, wszystko gra, póki nie wychodzi prawdziwa natura głównej bohaterki i jej wyrzuty sumienia.
Komedia średniawa, przewidywalna, taka w sam raz na niemyślenie i oglądanie podczas pracy. Bo wiadomo, że później Kate powie Johnnemu (przez mikrofon i przy publice), że ona żałuje tego oszukaństwa, i że sobie wybaczą, i że będzie z jego bratem, i że...
no...
no nie wiem jak tam z polecaniem. Nie kupujcie tego filmu od piratów na giełdzie, ściągnijcie sobie, niech gnije na dysku, a kiedy nastanie jakać leniwa niedziela, obejrzyjcie. Jeśli będziecie mieli ochotę. Bo to jeden z wieeeeeeeeeelu filmów o podobnej tematyce.
Ale ja czasem lubię sobie takie zobaczyć :)